Zwycięstwo w 94. minucie!

Po miesiącach oczekiwań, długim sezonie przygotowawczym, w sobotnie popołudnie wreszcie nadszedł pożądany start rundy i mecz o stawkę. I to mecz wręcz o 6 punktów, bo bezpośrednio z drużyną będącą zaledwie dwa oczka ponad Polonią w tabeli. Nasza imienniczka z Jaszowic – bo o niej mowa – mimo zwycięstwa pół roku temu 3-1 na Bielanach, rundy jesiennej nie zalicza raczej do udanych. Zespół typowany na jednego z faworytów ligi ostatecznie uplasował się na 9. miejscu, które tydzień temu poprawił dzięki wygranej ze Spartą (3-0) i korzystając na przerwie Polonii. W każdym razie, co pokazała zeszłotygodniowa wygrana, jest to zdecydowanie groźny zespół z dużym potencjałem.

A trzeba przyznać, że po tak długim rozbracie z piłką o punkty, wyszliśmy na spotkanie mocno „zardzewiali”. Choć ambicji nie brakowało, czego konsekwencją było kilka żółtych kartek na początku spotkania, to niestety w naszą grę wdawało się bardzo dużo prostych błędów, strat i niedokładności. Jaszowice postawiły ciężkie warunki, panowały niepodzielnie w powietrzu i ciężko szło nam rozgrywanie akcji, a co gorsza raz po raz groźnie faulowaliśmy w niebezpiecznych strefach boiska. Konsekwencją takiego stanu rzeczy był niestety gol gospodarzy z rzutu rożnego. Choć od tego momentu ataki Jaszowic nieco zelżały, to na pierwszy strzał Polonii musieliśmy czekać do około 30 minuty. Niedługo później, po wywalczeniu piłki przy linii przez Wrońskiego i wycofaniu jej do tyłu, tuż pod szesnastką gospodarzy groźnie faulowany jest Karczewski. Do wolnego podchodzi wspomniany Wroński i potężnym strzałem po długim słupku („sam nie wiedziałem, że tak potrafię”) umieszcza piłkę w siatce! Wspaniały gol, który budzi Polonię do życia i pozwala uwierzyć podopiecznym trenera Obudzińskiego we własne umiejętności. Skoro już jesteśmy przy Obudzińskich, to kilka minut później Rafał daje nam niespodziewanie prowadzenie! Dobrą piłkę w polu karnym dostaje Wroński, jednak zbyt długo zwleka ze strzałem i zblokowana piłka ląduje nieoczekiwanie u stóp Budzika. Ten strzela sytuacyjnie, a piłka wpada do bramki! 1-2! Oszołomione Jaszowice do przerwy nie są już w stanie odpowiedzieć na takie dwa nieoczekiwane ciosy.

Po rozmowie w szatni gospodarze jednak rzucają się do ataku i choć gra Bielan ulega poprawie, to wciąż popełniamy zbyt dużo błędów i fauli w bocznych sektorach boiska. Po jednej z kontr w poprzeczkę trafia Karczewski, mimo to nasza uwaga jest skupiona przede wszystkim na odpieraniu ataków gospodarzy. Świetną paradą po strzale z rzutu wolnego popisuje się Wieczorek, niestety już po kilkunastu minutach od rozpoczęcia drugiej połowy, po dośrodkowaniu skrzydłowego Jaszowic spod linii końcowej, nie potrafimy dobrze wybić piłki, która trafia pod nogi zawodników rywali, a następnie do siatki. 2-2. Na domiar złego pani sędzia, w przeciwieństwie do Mańturza i reszty drużyny, nie widzi ręki zawodnika gospodarzy, która w tej sytuacji pomogła mu w opanowaniu piłki. Wspomniany pomocnik Polonii podbiega do pani arbiter, a za swoje protesty otrzymuje drugą żółtą kartkę. Trener reaguje przeprowadzając szereg zmian, które zdecydowanie zmieniają obraz meczu. Na bok obrony wchodzi Skrzypek, eliminując zagrożenie z lewej flanki, do środka Huzarewicz a na szpicę Pięta. Polonia w dziesiątkę zaczyna kontrować atakujących rywali i tak po podaniu Karczewskiego sam na sam wychodzi Pięta… jednak sędzia liniowa bardzo kontrowersyjnie podnosi chorągiewkę. Mecz toczy się dalej, Jaszowice strzelają parę razy groźnie na bramkę Polonii, jednak w 70 minucie na boisku pojawia się Workiewicz, który niedługo potem groźnie faulowany jest przy linii bocznej, za co zawodnik Jaszowic zostaje odesłany do szatni. Ostatnie 10 minut gramy zatem nieoczekiwanie 10 na 10 i ponownie zaczynamy wierzyć w zwycięstwo! Szanse na nie odbiera nam w 90 minucie jednak pani arbiter, która myli się dzisiaj zbyt często, ale w dwie strony, czego m.in. konsekwencją jest ostatecznie łączna liczba 17 kartek dla dwóch zespołów, w tym jak się potem okaże 4 czerwonych (dwie wspomniane w konsekwencji za żółte, dwie po meczu za krytykę decyzji). Tak więc pod polem karnym piłkę dostaje Pięta, mimo że jest faulowany zagrywa ją w uliczkę do wychodzącego na czystą pozycję Rozwadowskiego i… rozlega gwizdek, a gra zostaje cofnięta do miejsca faulu… I kiedy wydaje się, że żadnej z drużyn nie uda się strzelić już zwycięskiej bramki, to w 94 minucie przychodzi nam wykonywać rzut rożny. Do piłki podchodzi Wroński, mocno centruje wprost na głowę Dudka, który kieruje futbolówkę wprost do siatki! Ogromna radość na ławce przenosi się zaraz na boisko, po tym jak mecz zostaje zakończony nawet bez możliwości rozpoczęcia gry ze środka przez gospodarzy, a bezpośrednio po golu!

Kto był na meczu na pewno nie może narzekać na emocje, ponieważ było ich mnóstwo! Oby jednak nasza słaba gra była wynikiem długiej przerwy, ponieważ w następnych meczach musimy prezentować się lepiej. Dzisiaj jednak jest czas na cieszenie się z jakże satysfakcjonującego zwycięstwa. Świetną robotę zrobili zmiennicy, którzy wnieśli świeżość w poczynania zespołu, ale każdemu należą się brawa za walkę. Liga wróciła, a okazuje się, że obecnie do 4. miejsca brakuje nam zaledwie 5 punktów! Jest więc o co walczyć, jednak to wymaga poprawy gry. Mimo że przygotowania za nami, to, co pokazał dzisiejszy mecz, przed nami jeszcze dużo pracy. Szansa na kolejny krok w meczu ze Smolcem, również bezpośrednio o miejsce w tabeli. Wszystko jestem zatem w naszych rękach i nogach. Polonia HEJ!

Polonia Jaszowice 2-3 (1-2) Polonia Bielany Wrocławskie

skład Polonii: Wieczorek - Szałaj (55'), Duma, Dudek, Obudziński (70') - Mańturz, Dróżdż, Kowalczyk (60') - Wroński, Karczewski (85') - Ośka (60')

rezerwowi: Skrzypek (55’), Pięta (60'), Huzarewicz (65'), Workiewicz (70'), Rozwadowski (85')

bramki dla Polonii: Wroński, Obudziński, Dudek