Za tydzień mecz o wszystko!

Wszystko rozstrzygnie się za tydzień na Bielanach! Zarówno my jak i drugi w tabeli Sokół Smolec wygrywamy mecze 25 i 26 kolejki, co oznacza, że w niedzielę o 11.00 w Ślęzie awans do klasy okręgowej rozstrzygnie się w bezpośrednim pojedynku z Sokołem w ostatnim meczu sezonu! Promocję do wyższej klasy rozgrywkowej da nam każdy inny wynik niż porażka. Jak przebiegały jednak minione dwie kolejki z Zielonymi Rakoszyce i Victorią Orzeszków?

Mecz z Zielonymi rozpoczął się od spokojnej gry piłką Polonii. Staramy się spokojnie rozgrywać akcje i kontrolować przebieg spotkania, co nie przekłada się niestety na bramki. Dobre sytuacje ma Serwa, Pięta i Karasek, jednak do gola brakuje trochę szczęścia. Rakoszyce nie zagrażają bramce strzeżonej przez Wieczorka, jednak schodząc z wynikiem 0-0 do przerwy odczuwamy duży niedosyt. Sytuacja komplikuje się, gdy goście od razu po wznowieniu gry wykorzystują swoją szansę ze stałego fragmentu. W 48 minucie jest zatem 0-1 po mocnej wrzutce z wolnego i strąceniu piłki przez zawodnika Zielonych. I kiedy wydaje się, że wpadliśmy w małe tarapaty, to Karasek w 52 minucie otrzymuje podanie w okolicy 35. metra i potężnym strzałem praktycznie „z kroka” w samo okienko bramki daje nam potrzebne wyrównanie. Wspaniały gol z dystansu naszego pomocnika! Kontynuujemy bicie głową w mur, lecz na drodze do kolejnych bramek znów stoi głównie nieskuteczność pod bramką przeciwnika – słupek czy świetne interwencje bramkarza Rakoszyc. Dopiero w 74. minucie piłkę na 20 metrze dostaje Korytek i strzałem z półdystansu daje nam prowadzenie. Kontynuujemy natarcie – bramkę strzela nawet Pięta – jednak piłka odbita od poprzeczki odbija się za linią bramkową i wraca w pole, a sędzia liniowy niesłusznie nie uznaje gola. W końcu, w 89. minucie, ładnego gola po podaniu od Kaczmarka strzela Chernoshvets, który ostatecznie okazuje się bardzo ważny, bo Rakoszyce równo z ostatnim gwizdkiem sędziego zdobywają strzałem z dystansu bramkę na 3-2.

Do meczu z Orzeszkowem przystępowaliśmy osłabieni. Będąc kartkę od zawieszenia Pucek zaczynał mecz na ławce, a pomóc drużynie nie mógł również Karasek. Nieobecność dwóch kluczowych graczy wykorzystuje jednak Pięta i już około 20 minuty napoczyna rywala. Kuba otrzymuje piłkę przy linii bocznej, ścina do środka mijając dwóch graczy gospodarzy i silnym strzałem z dwudziestego metra strzela piękną bramkę. Naciskamy na rywala co przynosi efekty kilkadziesiąt minut później. Huzarewicz z 25 metra obija poprzeczkę, futbolówka wraca w pole karne prosto pod nogi Pięty, który nie ma problemów z wykończeniem akcji. W drugiej połowie cały czas kontrolujemy przebieg spotkania i znów w roli głównej pojawia się Kuba Pięta. Po indywidualnej akcji jest faulowany w polu karnym, jednak jego strzał z 11 metrów zatrzymuje się na słupku. Trzeci gol naszego skrzydłowego wisi w powietrzu i w ostatnich minutach meczu, po ładnej akcji zespołowej, otrzymuje podanie od Chernoshvetsa, świetnie zabiera się piłką i strzałem po długim słupku ustala wynik spotkania na 3-0.

Tym samym przed nami już tylko prawdziwy finał z Sokołem Smolec. W ostatnich kilku meczach prezentujemy naprawdę świetną formę. Widać też, że zimowe wzmocnienia zgrały się z zespołem. Choć do awansu wystarczy nam remis, piłka nożna jest niewidywana, a w meczu poprzedniej rundy lepszy okazał się Sokół. Czujemy się jednak mądrzejsi i silniejsi niż pół roku temu, a dodatkowo w Ślęzie nie straciliśmy dotąd nawet jednego punktu. Mimo tego potrzebujemy Waszego wsparcia. Niedziela. 11.00. Przystankowa 4. Ślęza. Nie możesz tego przegapić!