Wygrana przed prawdziwym sprawdzianem

Wygrana przed prawdziwym sprawdzianem

W 9 kolejce A-klasy podejmowaliśmy na boisku w Ślęzie Zjednoczonych Szczepanów zajmujących obecnie 14. miejsce w lidze. Zjednoczeni, jako druga drużyna Polonii Środa Śląska z klasy okręgowej, potrafią być przeciwnikiem nieprzewidywalnym o czym przekonał się liderujący wówczas Sokół Smolec przegrywając w Szczepanowie aż 5-2. A my w sobotnim meczu nie mogliśmy pozwolić sobie na podobną wpadkę, ponieważ przed nami 3 ważne mecze ze ścisłą czołówką tabeli.

Pierwsza połowa – choć bezbramkowa – naznaczona była ogromną przewagą i konsekwentną, i miłą dla oka grą Polonii. Ciężko policzyć akcje, które stworzyliśmy pod bramką przeciwnika, jednak zawsze brakowało nam szczęścia by piłka ostatecznie znalazła drogę do bramki. Dwa razy słupek obijał Pięta, w stuprocentowych sytuacjach nie trafiał wpierw Chernoschvets, potem Machnik, co najmniej trzy razy świetnymi paradami popodpisywał się bramkarz gości. W pierwszych 45. minutach bramka Szczepanowa była dla nas zaczarowana. Nikt nie wątpił jednak, że worek z bramkami w końcu się rozwiąże.

W przerwie nad Bielanami zebrały się czarne chmury i zaczęło intensywnie padać, co ostatecznie sprawia, że… obejmujemy prowadzenie! W 54 minucie piłka wrzucona trochę za mocno przez Piętę na wychodzącego na pozycję Wrońskiego, wydaje się paść łupem bramkarza Zjednoczonych, gdy mokra futbolówka wpierw prześlizguje mu się między rękami, potem nogami, a ostatecznie wpada do bramki. Niespodziewanie notujący świetny występ bramkarz Szczepanowa sprawia nam miły prezent. Sytuację gości dodatkowo komplikuje fakt, że już od 48. minuty muszą grać w 10. po tym jak ich zawodnik ogląda drugą żółtą kartkę. Po bramce podejście do gry Polonii nie zmienia się i dalej konsekwentnie naciskami rywala. Huzarewicz strzela groźnie z dystansu, ale kolejna bramka pada dopiero po stałym fragmencie. Do rzutu rożnego podchodzi świeżo wprowadzony do gry Cieżak i zagrywa piłkę na 5 metr, gdzie pewnym strzałem głową wynik na 2-0 podwyższa Pucek! Kolejno świetną sytuację znów ma Artem, lecz raz po jego strzał przelatuje niewysoko nad poprzeczką, a raz zatrzymuje się na bramkarzu. Ostatecznie to Boiko zamyka mecz w 84. minucie. Cieżak – po samotnym rajdzie z prawej na lewą stronę boiska – dogrywa Ivanowi wycofaną piłkę na szesnastkę, a ten pewnie umieszcza ją w siatce. 3-0.

9 meczów, 9 zwycięstw, teraz jednak przed nami bardzo ważny test. Trzy ciężkie mecze z wysoko notowanymi rywalami. Na pierwszy ogień udamy się w sobotę na 15.00 na wyjazd do Rakoszyc, potem podejmując u siebie Victorię Orzeszków, by zakończyć serię meczów z faworyzowanym Smolcem. Czeka nas zatem nieliche wyzwanie – wydaje się jednak, że jesteśmy na nie gotowi jak nigdy!