W poszukiwaniu coraz lepszej formy

Minione 3 mecze to prawdziwy rollercoaster dla kibiców i piłkarzy Polonii. Po porażce z Miękinią na początek rundy, by zachować pozycję lidera, znaleźliśmy się na przysłowiowym „musiku”. Szczególnie, że przed nami był jeszcze mecz ze wzmocnioną po zimie Odrą Lubiąż, zajmującą 3. miejsce w tabeli.

Majówka zaczęła się jednak od pojedynku z solidnym Osiekiem. Mimo prowadzenia gry i dwóch świetnych sytuacji Artema, to Osiek otwiera wynik spotkania. Napastnik rywala w 14. minucie wykorzystuje niefrasobliwość w ustawieniu obrońców i wychodząc sam na sam lobuje bramkarza. Kontynuujemy nasze starania, groźnie z dystansu strzela Karasek, jednak to indywidualna akcja Pięty pozwala nam w 29 minucie uzyskać wyrównującego gola. Kuba przedziera się skrzydłem przez dwóch graczy LZSu, podaje do Artema, który sam na sam wykańcza akcję precyzyjnym strzałem z rogu szesnastki. Zyskujemy wiatr w żagle i tuż przed przerwą, po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, Korytek wypracowuje sobie miejsce do oddania strzału i potężnym uderzeniem zza pola karnego daje nam prowadzenie. 2-1. Nauczeni błędami pierwszej połowy, drugą szybko rozstrzygamy na swoją korzyść. W 50. minucie po podaniu Korytka, sam na sam wychodzi Karasek (3-1), a dwie minuty później z ostrego kąta wynik podwyższa Pięta (4-1). Tym samym mecz jest już rozstrzygnięty. Pomimo że 5 minut później Osiek wykorzystuje niecelne podanie naszego ostatniego obrońcy i strzela drugą bramkę. Kolejne dwa gole dla Polonii strzela Serwa, który zostaje świetnie obsłużony przez Cieżaka i Mańturza.

Nie mamy jednak czasu, by cieszyć się z wygranej, bo już dwa dni później czeka nas wyjazdowy pojedynek z Odrą Lubiąż. Niestety znów jako pierwsi tracimy bramkę i to już 2. minucie meczu. Odra wysoko odbiera piłkę i po ładnej akcji trójki ofensywnych graczy gospodarzy musimy brać się za odrabianie strat. Po lepszych kilkunastu minutach Lubiąża, spotkanie się wyrównuje i obie drużyny mają swoje szanse. Gdy wydaje się, że do przerwy wynik się nie zmieni, w zamieszeniu po rzucie wolnym najlepiej odnajduje się Pucek, który z pakuje piłkę do bramki. 1-1! Po przerwie wychodzimy zmotywowani by wygrać mecz i choć tym razem to my lepiej zaczynamy drugie 45 minut, to Lubiąż nie dopuszcza nas do oddania groźnych strzałów. Z czasem spotkanie znów się wyrównuje, a następnie to Odra zaczyna stwarzać większe zagrożenie. Dwa razy wydaje się, że sędzia podyktuje karnego przeciwko Polonii, dwa razy jednak gwizdek arbitra milczy. Ostatecznie szalę korzyści przechyla w stronę gospodarzy, druga żółta karta dla Kowalczyka otrzymana za powstrzymanie korzystnej akcji. Mimo walki tracimy gola w 77. minucie po rzucie rożnym i nie umiemy już wyrównać wyniku spotkania. Kolejna porażka rundy, która tym razem kosztuje nas pozycję lidera, a Lubiąż zbliża się na 2 punkty.

Tydzień później czas na kolejny wyjazd – tym razem jednak znacznie bliżej, bowiem na Lotniczej we Wrocławiu gości nas ostatni w tabeli Muchobór. Choć przeciwnik jest zdecydowanie lepszym zespołem niż ten z którym graliśmy pół roku wcześniej, to jednak wygranie meczu wciąż jest naszym obowiązkiem. I niestety na boisku widać nasz brak cierpliwości. Chaotyczna pierwsza połowa, mimo dobrych sytuacji Karaska, Artema i Boiko, kończy się bezbramkowym remisem po słabej i niezbalansowanej grze. Na drugą połowę trener Obudziński od razu wpuszcza nowych 3 zawodników, którzy odmieniają obraz meczu. Machnik uspokaja środek pola, Szałaj i Cieżak przejmują boki, a Pięta może zacząć odgrywać bardziej ofensywną rolę. Tym samym po składnej akcji między Karaskiem, Cieżakiem i Piętą, Kuba dostaje świetną piłkę od Mateusza i w 59. minucie wybijamy dziurę w defensywie Muchoboru. 4 minuty później Karasek bierze sprawy we własne ręce i wykorzystuje swój popisowy strzał z dystansu podwyższając na 2-0. Po tym golu reszta meczu przebiega bez historii. Ciężko gra nam się na murawie na Lotniczej i ostatecznie nie udaje się podwyższyć wyniku spotkania. Prawdziwe dobre wiadomości przychodzą jednak trochę później. Swój mecz remisuje Smolec (1-1 z Brzegiem Dolnym), a z Miękinią przegrywa Lubiąż. Tym samym zrównujemy się punktowo z Sokołem, a Odra znów traci do czołówki 5 punktów.

Najważniejsze dla nas to jednak ciągłe szukanie zgrania i ciągła poprawa gry. Wciąż nie pokazaliśmy swojej najlepszej wersji, jednak każdy jest przekonany, że prędzej czy później to się stanie. Wreszcie wracamy na naturalne boisko w Ślęzie, do składu wraca też Machnik i Pucek. Pracujemy zatem jeszcze ciężej, a może być tylko lepiej!