Runda 10/10

Sobotni mecz z Zielonymi Rakoszyce był naszym 10 ligowym spotkaniem i jednocześnie 10 spotkaniem, w którym odnosimy zwycięstwo! Można zatem śmiało powiedzieć, że początek rundy ocenić możemy notą 10 na 10, zdobywając tym samym komplet 30 punktów! A trzeba dodatkowo zaznaczyć, że dziesiąte zwycięstwo odnosimy na bardzo trudnym terenie, z wiceliderem, który nie przegrał dotychczas żadnego meczu!

Pierwsza połowa meczu z Zielonymi to koncert gry Polonii. Na nierównym boisku w Rakoszycach gramy naprawdę ładną piłkę i już 4. minucie Wroński wychodzi sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Tuż przed polem karnym jest faulowany przez obrońcę, jednak mimo sygnalizacji faulu przez liniowego, gwizdek sędziego głównego milczy. Niestety arbiter nie podejmuje ostatecznie słusznej decyzji i do końca meczu obie drużyny grają w komplecie. Dalej naciskamy, świetną sytuację ma Machnik, jednak tym razem na posterunku stoi bramkarz Zielonych. Z dystansu swoich sił próbuje również kilkukrotnie Huzarewicz, jednak znów na drodze do bramki staje golkiper gospodarzy. Kolejna kontrowersja ma miejsce około 20 minuty meczu. W pole karne wpada, a następnie w polu karnym pada Chernoschvets i tym razem sędzia główny pokazuje na wapno. Sędzia liniowy znów widzi sytuację inaczej i tym razem jest bardziej przekonujący, więc po konsultacji rzut karny zostaje cofnięty. Można jednak powiedzieć, że co się odwlecze to nie uciecze. Co prawda po dośrodkowaniu Pięty, w odległości 3 metrów od bramki, nie trafia czysto w piłkę Artem, to jednak w 40. minucie klasę pokazuje Machnik. Łukasz na małej przestrzeni zagrywa świetną piłkę między obrońców do Wrońskiego, który jest ewidentnie faulowany w polu karnym. Tym razem nie ma już wątpliwości, do karnego podchodzi Pięta i pewnie daje nam zasłużone prowadzenie przed przerwą! Gospodarze przez 45 minut nie oddają nawet strzału na bramkę.

Na drugą połowę Zieloni wychodzą jednak bardziej zmobilizowani. Choć dalej dominujemy, to Rakoszycom udaje wywalczyć się stosunkowo dużo stałych fragmentów gry, po których starają się tworzyć zagrożenie. Krycie naszych zawodników jest jednak bezbłędne. Mimo przewagi, stwarzanie sytuacji nie przychodzi nam już tak łatwo. Dobre szanse ma co prawda Obudziński i Wroński, z dystansu próbuje Pięta i Chernoschvets, piłka nie chce jednak znów zatrzepotać w siatce. Około 85. minuty zamknąć mecz może definitywnie Cieżak, ale wychodząc sam na sam decyduje się ostatecznie na drybling, który pozwala na powrót obrońcom rywali. Mimo braku sukcesów z ofensywie, nasz blok defensywny pozostaje do końca bezbłędny. W doliczonym czasie pozwalamy dopiero na oddanie pierwszego strzału gospodarzom, który pewnie wpada do koszyczka Wieczorka.

Tym samym odnosimy ważne zwycięstwo, nad bardzo zdyscyplinowanym przeciwnikiem. Za nami 2/3 rundy, przed nami jednak wciąż kilka ważnych i ciężkich meczów. Na pierwszy ogień Victoria Orzeszków. Przed meczem ze Smolcem nie możemy pozwolić sobie na rozluźnienie, potknięcie i stratę punktów! Pracujemy dalej!