Przełamanie w świetnym stylu!

Przed meczem z Polonią Wrocław mieliśmy dużo do udowodnienia. Miniony tydzień zdecydowanie nie był udany piłkarsko (1-3 z Polonią Jaksonów i 1-5 z Galakticos Solna), a w meczu poprzedniej rundy przegraliśmy z zespołem z Wrocławia po golu w doliczonym czasie, gdy przeciwnik grał praktycznie całe spotkanie w osłabieniu. A przecież tabela nie pokazywała, żeby Polonie odbiegały specjalnie poziomem od siebie, jako że nasza imienniczka zgromadziła do tej pory zaledwie 4 oczka więcej.

Dlatego o 18, na Niskich Łąkach, grając jako gospodarze, wyszliśmy na pierwszą połowę bardzo zmotywowani. Dobry stan murawy oraz długie boisko wydawało się nam służyć, jako że plan na mecz był prosty – zagrać niskim pressingiem i wykorzystać podczas kontr szybkość naszych ofensywnych zawodników – co udało się nam skutecznie wykonywać na przestrzeni całego meczu. Polonia Wrocław całą pierwszą połowę próbowała bezskutecznie przedrzeć się pod nasze pole karne, a my korzystaliśmy z niedokładności i błędów. Swoich sytuacji nie wykorzystuje świetny dziś Damian Karczewski, natomiast Pięta wypuszczony dłuższym podaniem ponad głowami obrońców, w sytuacji sam na sam, mija bramkarza, jednak słabszą nogą z ostrego kąta nie jest w stanie strzelić bramki, a piłkę z linii bramkowej wybija zawodnik rywala. Polonia Wrocław swoją najlepszą sytuację stwarza natomiast po błędzie w wybiciu piłki z rzutu rożnego, po którym napastnik przeciwnika z 3 metrów przenosi głową piłkę ponad poprzeczką bramki strzeżonej przez Wieczorka. Sam Wieczorek popisuje się też chwilę później świetną interwencją, gdy broni mocny strzał z dystansu pomocnika zespołu z Wrocławia. W 39 minucie, goście nadziewają się jednak na kolejną kontrę naszego ofensywnego tercetu. Prostopadłym podaniem między obrońców obsłużony zostaje Karczewski, wpada w pole karne i w ostatniej chwili podcinany jest przez wracającego obrońcę. Rzut karny pewnie egzekwuje Wroński i do przerwy prowadzimy 1-0!

Druga połowa to znów konsekwentna gra naszego zespołu. Polonia Wrocław ma jeszcze większe trudności z przedzieraniem się pod nasze pole karne, odkrywa się, a my tylko na to czekamy. W 50 minucie świetną piłkę między obrońców zagrywa Pięta, Karczewski wychodzi sam na sam i strzałem na długi słupek podwyższa prowadzenie. Dwadzieścia minut później z kolei Wroński znajduje się oko w oko bramkarzem, mija go, jednak jest groźnie faulowany od tyłu. Rzut karny pewnie egzekwuje Pięta, jednak nasz napastnik nie może kontynuować gry z powodu skręconej kostki. Na boisko wchodzą zmiennicy, kilka minut później doskonałą okazję marnuje Osia, a do końca meczu żadna z drużyn nie jest w stanie zmienić rezultatu i pewnie wygrywamy 3-0.

Za tak ważne zwycięstwo duże brawa należą się całemu zespołowi. Wystrzegaliśmy się indywidualnych błędów, walczyliśmy tam, gdzie trzeba było walczyć a i wreszcie, wraz z upływem minut, coraz płynniej rozgrywaliśmy nasze ataki. Poskutkowały też zmiany taktyczne. Przede wszystkim świetny mecz na dziewiątce zagrał Karczewski. Pięta i Wroński groźnie atakowali ze skrzydeł, poskutkowało też przesuniecie Dudka i Skrzypka do pomocy, a Dróżdża na bok obrony. Świetny pierwszy mecz rundy zagrał też Kur, jednak brawa należą się tak naprawdę całemu zespołowi. Czyżby wreszcie nadeszło przebudzenie? Następny mecz niestety dopiero 12 maja, teraz musimy przepracować pauzę, by po przerwie znów pokazać się z dobrej strony w meczu z liderem – Wierzbicami. Polonia hej!

Polonia Bielany Wrocławskie 3-0 (1-0) Polonia Wrocław

skład Polonii: Wieczorek - Dróżdż (77'), Duma, Kur, Szałaj (65') - Dudek, Skrzypek - Wroński (65'), Kowalczyk (75'), Pięta - Karczewski (80')

rezerwowi: Ośka (65’), Workiewicz (65'), Cal (75'), Żmijowski (77'), Rozwadowski (80') 

bramki dla Polonii: Wroński (k.), Karczewski, Pięta (k.)

Zdjęcia Moniki Krogulec dzięki uprzejmości Polonii Wrocław.