Osiem na osiem!

Kolejny tydzień gry za Polonią i kolejne dwa zwycięskie mecze! To co przed sezonem wydawało się nierealne, teraz dzieje się naprawdę i po ośmiu kolejkach – jako jedna z zaledwie 37 A-klasowych drużyn w Polsce – wciąż możemy pochwalić się kompletem punktów! Teraz skupmy się jednak na dwóch ostatnich kolejkach.

Mecz 7. kolejki, z powodu zalania boiska w weekend, musieliśmy zagrać w środę o 17.30 w Solnej. Naszym przeciwnikiem był solidny zespół z Brzegu Dolnego, który choć po 6 kolejkach uzbierał 10 punktów, to mierzył się już z większością drużyn z czołówki, stawiając za każdym razem ciężkie warunki. Pierwsza połowa meczu przebiegała jednak pod dyktando Polonii. Graliśmy piłką i cierpliwie próbowaliśmy przedostać się przez cofniętą drużynę z Brzegu. Dość szybko świetną szansę marnuje Chernschvets, nie trafiając głową do praktycznie pustej bramki, po tym jak bramkarz gości paruje piłkę w sam środek pola karnego. Groźnie strzela także Kowalczyk i Wroński. Pierwsza połowa kończy się jednak bezbramkowym remisem. Drugie 45 minut rozpoczyna się tak jak pierwsze – od dużej przewagi Polonii i oczekiwania gości na swoje szanse z kontry. Dwa razy wysoko piłkę odbiera Wroński, dwa razy jednak Chernoschvets nie umie ostatecznie umieścić jej w bramce. Impas przełamuje ostatecznie w 59. minucie Pięta. Wrzuconą piłkę z autu głową przedłuża pechowy dziś Chernoschvets i ta trafia pod nogi Pięty. Kuba umiejętnie odwraca się z przeciwnikiem na plecach i z kilku metrów ładuje piłkę pod poprzeczkę! 1-0! Sześć minut później jest już 2-0! Znów za sprawą Pięty. Oddaje on bowiem groźny strzał z bocznego sektora pola karnego i wybroniona piłka ląduje pod nogami Ivana Boiko, który nie myli się i umieszcza piłkę w siatce. Od tego momentu w naszą grę wkrada się chaos, a gracze zespołu z Brzegu zaczynają oddawać groźne strzały. Ostatecznie w 75 minucie dopinają swego strzelając gola kontaktowego. Bramka jednak tylko nas dyscyplinuje i choć nie odzyskujemy w pełni kontroli nad meczem, to oddalamy zagrożenie od bramki Wieczorka. Nerwowych ostatnich minut oszczędza nam niezwodny znów Pięta. Kuba przeprowadza fenomenalny rajd prawym skrzydłem mijając liku rywali i wystawia piłkę do pustej bramki piłkę Cieżakowi. 88 minuta, 3-1 i po meczu!

Na mecz 8. kolejki udaliśmy się natomiast do Pęgowa, by w sobotnie popołudnie zmierzyć się z miejscową Zorzą. Pierwsza połowa przebiegała podobnie do meczu z Brzegiem. Znów przeważamy i znów usilnie próbujemy sforsować defensywę rywala. Tym razem czynimy to jednak już w 24 minucie. Autorem akcji jest Kowalczyk, który uwalnia się od rywala w środku pola i cudownym podaniem między obrońców obsługuje Boiko. Ivan znajduje się w sytuacji sam na sam i delikatnym lobem wykańcza akcję zespołu. Po objęciu prowadzenia do głosu dochodzą jednak gospodarze. Zaczynają znajdować się w groźnych sytuacjach, a po dużym błędzie w przyjęciu piłki naszego obrońcy, skrzydłowy Pęgowa wychodzi nawet sam na sam z Wieczorkiem. Szczęśliwie dla Polonii próba lobowania jest mocno niecelna. W następnych minutach odzyskujemy jednak kontrolę nad spotkaniem. Świetną szansę ma Artem, groźnie skrzydłem atakuje Pięta. Do przerwy wynik się nie zmienia. Druga połowa to już coraz większa dominacja Polonii. Szczególnie po drugim golu, który pada w 67 minucie. Znów wrzut z autu, znów przedłużenie głową Artema, tym razem jednak to Wroński obraca się z przeciwnikiem na plecach i z fałsza ładuje bramkę! Kolejne minuty to kolejne szanse i trzecia bramka to tylko kwestia czasu. Ostatecznie to Pięta w 84 minucie umieszcza piłkę w siatce po podaniu Wrońskiego ze skrzydła na 16 metr. Na osobną uwagę zasluguje także świetna oprawa przygotowana przez kibiców Zorzy.

Trzeba przyznać, że w obu meczach zaprezentowaliśmy naprawdę dobry futbol, za każdy razem będąc stroną lepszą i za każdym razem grając piłką. Wciąż jednak zdarzają nam się przestoje, które musimy starać się wyeliminować. Do poprawy jest także skuteczność pod bramką przeciwnika. Ostatecznie jednak 8 zwycięstw w 8 meczach to nie przypadek, pozostaje tylko pogratulować zawodnikom i trenerowi wymarzonej połowy rundy! Jest to efekt ciężkiej pracy całego zespołu. Brawo Panowie – ciśniemy dalej!