Historyczna wygrana w debiucie!

Miniony sezon dla Polonii stał pod znakiem walki o awans z A-klasy. Tegoroczna kampania ligowa to pierwszy w historii klubu sezon w klasie okręgowej. Do Polonii dołączyło też aż 8 nowych zawodników, co z jednej strony zdecydowanie długoterminowo zwiększa potencjał zespołu, ale z drugiej krótkoterminowa wymusza zgranie się wzmocnień ze sobą i drużyną. Tym samym ciężko przed startem ligi jednoznacznie typować jak prezentować będziemy się na tle rywali.

Krótki, bo zaledwie miesięczny okres przygotowawczy, stał przede wszystkim pod znakiem wielu sparingów z silniejszymi rywalami – z IV ligi lub z czołówką klasy okręgowej – i też nie dostarczył wielu odpowiedzi. Z jednej strony potrafiliśmy strzelać dużo bramek, z drugiej jeszcze więcej tracić. Ostatecznie też więcej sparingów przegraliśmy niż wygraliśmy. Mimo to można było odczuć, że pełen potencjał drużyny nie został przez nas pokazany. Dlatego sobotni mecz z Zenitem Międzybórz, który w poprzednim sezonie zajął 7. miejsce w lidze, miał dużo rzeczy wyjaśnić i pokazać. I choć Zenit traktowany jest powszechnie jako jedna silniejszych drużyny ligi, to na inaugurację sezonu każdy z nas wiedział, że możemy powalczyć o pełną pulę punktów. Tym bardziej że graliśmy na własnym obiekcie, na którym od zeszłorocznego otwarcia nie straciliśmy ani jednego punktu (w 13 meczach). Zapowiadał się zatem ciekawy mecz!

I rzeczywiście, już od początku widać było, że spotkanie może się potoczyć w dwie strony. Z jednej strony to Zenit starał się rozegrać atak pozycyjny i dłużej utrzymywał się przy piłce, z drugiej to my szukaliśmy swoich szans w kontratakach. A trzeba przyznać, że robiliśmy to bardzo skutecznie. Szybko dajemy gościom dwa ostrzeżenia. Wpierw sytuacyjnie nad bramką uderza z półdystansu Miazgowski, by następnie po dośrodkowaniu Bieńka centymetry brakują, by Belka umieścił piłkę w siatce. Zenit próbuje swoich sił z dystansu, jednak najlepsza okazja rywala jest efektem straty w środku pola, po której szybkim prostopadłym podaniem uruchomiony zostaje skrzydłowy Międzyborza, który w sytuacji sam na sam strzela prosto w Wieczorka. Wynik zmienia się w 21. minucie, gdy przytomnie ciężar gry zmienia Machnik, podaje do niepilnowanego na lewym skrzydle Belki, a ten ścinając do środka uderza piłkę w okolicach 20 metra i pięknym strzałem daje nam prowadzenie! 1-0! Z prowadzenie nie cieszymy się niestety długo, bo 24 minucie rzut wolny tuż zza szesnastki świetnie wykonuje pomocnik Zenitu, który bezpośrednim strzałem nad murem wyrównuje wynik spotkania. Obraz gry nie zmienia się. Cały czas groźnie kontrujemy, a Międzybórz cały czas stara zaleźć luki w naszej defensywie. Ostatecznie to my mamy więcej szczęścia. Po zamieszaniu na skraju pola karnego gości, futbolówka zostaje wyekspediowana pionowo do góry i spada na 18 metr prosto pod nogi Belki. Mateusz niedużo myśląc stara się uderzyć ją z woleja i choć nie udaje mu się czysto uderzyć piłki, to wędruje ona prosto do siatki. Tak więc w 41. minucie znów wychodzimy na prowadzenie, którego tym razem nie oddajemy do przerwy!

W drugiej połowie bronimy jeszcze konsekwentniej, starając się odepchnąć gości dalej od własnej bramki. W poczynania niecierpliwiącego się powoli przeciwnika wkrada się przez to więcej chaosu, co dodatkowo ułatwia nam zadanie. Szczególnie w 54. minucie, gdy koronkowa akcja kończy się podwyższeniem prowadzenia na 3-1. Przytomnie zmieniamy ciężar gry z lewego skrzydła na prawe, gdzie piłkę otrzymuje Belka. Widząc wychodzącego do gry Piętę, zgrywa z nim klepkę i podaje z pierwszej piłki do Szmera, który czekając na ruch wbiegającego kolegi, ściąga uwagę środkowego obrońcy i świetnym podaniem wypuszcza Mateusza sam na sam. Tym samym „Bela” po mierzonym uderzeniu może cieszyć się z hat-trika. Piękna akcja i piękna bramka. Cały czas konsekwentnie neutralizujemy zagrożenie Międzyborza, który swoje szanse ma głównie po stałych fragmentach. Ostatecznie obrazu gry nie zmienia nawet bramka kontaktowa z 64. minuty, gdy niezdecydowanie w środku pola wykorzystuje pomocnik Zenitu, posyłając prostopadłe podanie na wychodzącego partnera, który w sytuacji sam na sam pewnie umieszcza piłkę w siatce. Dobrą sytuację goście mają też około 75 minuty, gdy po indywidualnej akcji strzał pomocnika Zenitu instynktownie broni Wieczorek. My natomiast możemy zamknąć mecz kilka minut później, gdy sam na sam wychodzi Szmer, ale jego strzał ostatecznie broni bramkarz gości. Mimo to do końca spotkania wynik się nie zmienia i możemy cieszyć się z ważnego zwycięstwa!

Tym samym odnosimy nasze pierwsze historyczne zwycięstwo w klasie okręgowej w debiutanckim meczu z silnym przeciwnikiem. A passa zwycięstw na obiekcie na Bielanach przedłuża się do 14 meczów. Spotkanie z Zenitem pokazało, że jesteśmy gotowi na wyzwania jakie stawiać przed nami „okręgówka”. Zagraliśmy pewnie i konsekwentnie, więc zasłużenie możemy cieszyć się z wygranej. Nie zmienia to jednak faktu, że przed nami wciąż dużo pracy i nauki. Liga zaczęła się na dobre!