Goleada na zakończenie rundy!

W sobotnie południe podejmowaliśmy na Bielanach drużynę Tura Wrocław, w ostatnim meczu rundy wrocławskiej A-klasy. Tur dobrze znany nam z rozgrywek B-klasy sprzed 2 lat, rok temu pewnie awansował i los znów przydzielił nam go do grupy. Dwa lata temu udało nam się z rywalami dwukrotnie wygrać 0-2 i 9-1 i jak się okazało historia lubi się powtarzać, gdyż teraz, również na Bielanach, padł identyczny jak wtedy wynik! A tegoroczny mecz z Turem był o tyle ważny, że nasze drużyny dzieliły przed spotkaniem zaledwie 4 punkty. Tur miał ich 9, my 13.

Mecz zaczęliśmy pierwszy raz w tym sezonie w systemie z 4 obrońcami i praktycznie od początku widać było przewagę jaką tworzyliśmy na boisku, jednak to do Tura mogło należeć pierwsze słowo w tym meczu. Dobre dośrodkowania z rzutu wolnego nie był w stanie wykończyć zawodnik gości. Kolejne minuty to już koncert gry Polonii. Pierwsza bramka – około 15 minuty – pada, gdy Jakub Pięta, cudownym prostopadłym podaniem wypuszcza sam na sam Cieżaka, a ten nie ma problemów by skończyć akcję. Kolejny gol pada chwilę później. Filip Wroński w pressingu odbiera piłkę od obrońcy Tura i pędząc na bramkę oddaje ją Mateuszowi na dołożenie nogi. Piłka kozłuje, jednak ostatecznie Mati pewnie kończy akcję. Następnie parę dobrych piłkek dostaje Ośka, jednak zawsze czegoś brakuje by zakończyć podania golami. Co się odwlecze to nie uciecze i ostatecznie po kontrze i podaniu Cieżaka, Michał wychodzi sam na sam i czubkiem buta wyturlywa piłkę do bramki. Staż w B-klasie pomógł. Następnie to Osia z kolei wypuszcza jeden na jeden Piętę i Jakub pewnie strzela pierwszą bramkę w sezonie.

Obraz drugiej połowy nie zmienia się i rozochocona Polonia atakuje dalej. Na 5-0 strzela znów Mateusz, kompletując jednocześnie hat-trika, tym razem po dośrodkowaniu prawego obrońcy – Szałaja. Dużą wartość dodaną wnosi znów wchodzący z ławki Karczewski, który kilkakrotnie ma szansę na gole i asysty, dwa razy obija słupek, ostatecznie jednak musi zadowolić się tylko jedną asystą. Do Wrońskiego na 6-0. Filip zostaje wypuszczony w pole karne zagraniem w uliczkę i mając przed sobą jeszcze jednego obrońcę, sprytnie strzela, a piłką odbita od nogi przeciwnika myli bramkarza i wpada do bramki. Jest to pierwsza bramka Filipa w tej rundzie i nasz napastnik, wreszcie, po 13 meczach i 1070 minutach, się przełamuje. Wynik podwyższa chwilę później Sławek dokładając nogę po podaniu wzdłuż pola karnego Huzarewicza. Gol na 8-0 pada, gdy po dwójkowej akcji Cieżak-Wroński piłka obija się od słupka i ląduje pod nogami Szałaja, który pewnie umieszcza ją w siatce. Około 75 minuty, nierozważną stratę w środku pola wykorzystuje skrzydłowy gości, który dodatkowo faulowany jest w polu karnym i Tur z 11 metrów strzela honorową bramkę. Ostatnie słowo należy jednak do Polonii i Sławek przepychając się w polu karnym dopada pozornie przegraną piłkę i z bliskiej odległości strzela swojego drugiego gola. 9-1.

Dziś zagraliśmy znakomity mecz i po raz pierwszy w tym sezonie wygrywamy pewnie i z przewagą więcej niż jednej bramki. Wpływ ma na to zapewne kilka czynników, jednak trzeba oddać, iż zdecydowanie pomogła nam zmiana ustawienia. W tym jednym meczu stworzyliśmy sobie najprawdopodobniej więcej sytuacji niż we wszystkich poprzednich łącznie, a już na pewno strzeliliśmy tyle goli… ile przez całą rundę do tej pory! Widać też było, dobry wpływ na grę powracającego po kontuzji Pięty a potem Karczewskiego. Prawda jest też taka, iż tak dobrego składu nie mieliśmy od meczu z Jaszowicami… otwierającego rundę. Bardzo cieszy fakt, że umieliśmy w bardzo dobry sposób zakończyć dosyć przeciętną rundę, szczególnie jeśli chodzi o wrażenia z gry. Na wiosnę zawsze grało nam się lepiej, czas teraz wyciągnąć wnioski i odpocząć po tych trudnych 12 meczach. Ten wynik na pewno da nam na okres przerwy zimowej pewność, której mimo niezłego bilansu 5-1-6, bardzo potrzebowaliśmy. Z A-klasą zobaczymy się niestety dopiero w następnym roku, gorąco dziękujemy więc wszystkim, którzy byli przez tę rundę z nami!

Polonia Bielany Wrocławskie 9-1 (4-0) Tur Wrocław

skład Polonii: Wieczorek - Szałaj, Duma, Dudek, Misiak (55') - Dróżdż, Huzarewicz - Wroński, Cieżak, Pięta (55') - Ośka (46')

rezerwowi: Łukomski (46’), Karczewski (55’), Żmijowski (55’)

bramki dla Polonii: Cieżak x3, Ośka, Pięta, Wroński, Łukomski x2, Szałaj